Shopping w Kaszmirze

Zakupy w letniej stolicy Kaszmiru, Srinagarze to nie shopping w galerii handlowej przerywany popijaniem kawki w Starbucksie. Bazar w Srinagarze to jeden wielki, totalny chaos. Gdy już się tam znalazłam, kompletnie nie umiałam się odnaleźć. Tu jakaś krówka idzie, tu rozpędzony motor jedzie prosto na mnie, zupełnie jakbym była niewidzialna, ludzie gestykulują, targują się, życie kipi!

DSC_0734

Na bazarze sprzedawane są warzywa – różnie przedziwne, jakich nigdy jeszcze nie widziałam, są owoce, są herbaty, słodycze, przyprawy, całe mnóstwo przypraw! Jest też dział z kosmetykami, ubraniami, szalami itp. Są działy mechaniczne ze śrubkami i drutami, są garnki, słoiki, talerzyki. Jest generalnie wszystko!

DSC_0786

Ja zatopiłam się w sektor przyprawowo – bakaliowo – herbaciany. Tam było najciszej, najładniej pachniało i tam sprzedawał nasz znajomy, u którego mieszkaliśmy. Praca i przebywanie w takim sklepie to uczta dla zmysłów! Przesypywanie przypraw z wielkich worów do malutkich słoiczków, warzenie bakalii, rozlewanie miodów, wszystko kolorowe i cudownie aromatyczne. Właściwie każda rzecz z takiego sklepiku to fantastyczna pamiątka z podróży! Herbaty i przyprawy są lekkie (w sensie wagi), więc nie obciążają bagażu, a bakalie są tak dobre, że i tak nie dotrwały do powrotu do Polski bo zjedliśmy je jeszcze na bazarze :-) Mieszanki przypraw Garam Masala mam do dziś i używam po małej szczypcie bo są piekielnie ostre, ale nie da się ich zastąpić żadnymi przyprawami z Polski. Zieloną herbatę z kardamonem też jeszcze czasem popijam wracając wspomnieniami do Kaszmiru.

Srinagarski bazar to prawdziwy raj dla fotografów i piekło dla szukających ciszy i spokoju :-) Polecam :-)

 

Po lewej czarnuszka, po prawej piekelne papryczki.

 

Po lewej odmiana bakłażana, po prawej karela (przepękla ogórkowata) roślina z rodziny dyniowatych mająca super właściwości obniżające poziom cukru we krwii.

Przejdź do Galerii Kashmir

Głosuj na mój blog