Drogi Ladakhu

Podróże górskimi, obsuwającymi się drogami regionu dostarczają wielu wrażeń. To dziwne, ale po kilku dniach człowiek przyzwyczaja się i już nie robi na nim wrażenia, że jedzie się tuż przy krawędzi obsuwającej się drogi na wysokości 5000 m n.p.m. i aby tego jeszcze było mało, samochód musi wyminąć się z drugim na drodze, która, jak by się mogło wydawać, ma szerokość tylko jednego samochodu. Da się? Ba, oczywiście! Wszystko odbywa się na milimetry ale zazwyczaj kończy się pełnym sukcesem. Himalajskie górskie drogi są atrakcją samą w sobie, nie należą może do najbezpieczniejszych lecz widoki są prawdziwą ucztą dla oka.

Cały odcinek drogi od Srinagaru przez Leh aż do Manali jest piękny. Gdy planujecie taki przejazd to zadbajcie o to, by mieć kilka dni w zapasie abyście się nie spóźnili na samolot w Leh czy Delhi. Ladakh jest chyba jedynym regionem w Indiach, po którym można podróżować w sezonie monsunowym (jest ładna pogoda). Ma to swoje oczywiście wielkie plusy ale stwarza też pewne niebezpieczeństwa. Wysokie Himalaje skutecznie zatrzymują monsunowe chmury, na trasie jednak czasem pada, obsuwanie się dróg czy lawiny błotne zdarzają się praktycznie w każdym sezonie i czasem trzeba odstać swoje, czekając aż droga zostanie naprawiona.

032

Podczas naszej podróży kilkakrotnie zdarzyło się nam oberwanie drogi na trasie, raz też widzieliśmy lawinę skalną. Pewne niebezpieczeństwo stwarzają też sami kierowcy, którzy lubią sobie zapalić jointa by się lepiej prowadziło… szczególnie kierowcy pakistańskich ciężarówek.

By rozbudzić wyobraźnię kierowców władze postawiły na poczucie humoru rozmieszczając na drogach znaki drogowe z wymownymi rymami. Fakt, działa bo nie sposób na nie nie zwrócić uwagi.

1

Mi osobiście chyba najbardziej przypadł do gustu tekst „Don’t become gama in the land of Lama”.. niestety nie zdążyłem zrobić zdjęcia. Albumy ze zdjęciami znaków drogowych w Ladakhu robią w księgarniach w Leh (stolicy regionu) prawdziwą furorę, bo trzeba przyznać, że są oryginalną pamiątką.

Pomimo tych wszystkich niebezpieczeństw, podróżowanie tymi drogami zapada w pamięci na długo (pozytywnie). Oto kilka fotek z himalajskich dróg:

DSC_0246

Zdjęcie powyżej: Widok z przełęczy Khardung La, podobno najwyższej przejezdnej przełęczy na świecie (5600 m n.p.m.). Podobno…. bo GPS na przełęczy wskazuje 5300 m n.p.m :-)

091

Zdjęcie powyżej: W drodze nad Jezioro Pangong, na pace jadą robotnicy którzy są ekspresowo dostarczani w przypadku awarii drogi..

DSC_0046

Zdjęcie powyżej: Widok z przełęczy Khardung La 5600 (lub 5300) m n.p.m.

077

Zdjęcie powyżej: Lodowiec tuż pod Khardung La

DSC_0255 (2)

Zdjęcie powyżej: Gdzieś w trasie…

DSC_0036

Zdjęcie powyżej: Widok z Khardung La

DSC_0894

Zdjęcie powyżej: Droga z Kaszmiru do Ladakhu, odcinek za Srinagarem, tam najczęściej dochodzi do lawin błotnych ponieważ nie jest jeszcze tak wysoko (trochę powyżej 2000 m n.p.m.)

Przejdź do Galerii Ladakh

Głosuj na mój blog