Aral od kuchni

Co prawda mamy już post o Jeziorze Aralskim, przyszło nam jednak do głowy by raz jeszcze podsumować tę wyprawę pod kątem kosztów i opcji jak się tam dostać, by każdy mógł ocenić czy gra jest warta świeczki.  Gdy już znajdziecie się w mieście Nukus, które jest położone na północnym zachodzie...

W krainie absurdu… Nasze TOP 5

1. ŻYCIE CODZIENNE Taka sytuacja: Pora obiadowa, Khiva, Uzbekistan. Upał jak cholera, żar po prostu leje się z nieba, a nam doskwiera wilczy głód. Rozpoczynamy więc poszukiwania miejsca, które popieści nasze kubki smakowe i zapełni puste żołądki. Wybór pada na restaurację o bardzo łatwej do zapamiętania nazwie „Yusuf Yasavulboshi”.  Wchodzimy pewnym krokiem i  już na wejściu czujemy miły, chłodny powiew powietrza, co świadczy o działającej klimie. Wita nas również uśmiechnięta kelnerka, którą od razu prosimy o menu, nauczeni poprzednimi doświadczeniami. Normą w Uzbekistanie jest, że karty restauracji pękają w szwach od...

Aral na wesoło

Z pełnym przekonaniem możemy powiedzieć, że zobaczenie tego co zostało z Morza Aralskiego powinno być obowiązkowym punktem planu wyprawy do Uzbekistanu. Chociaż nie jest to wyjazd tani, to przy większej ilości osób koszty jakoś się rozkładają. Wyprawy w ten rejon kraju organizowane są przez agencje, hotele i osoby prywatne w mieście Nukus. Z informacji, które otrzymaliśmy, w Nukusie jest ok. 10 samochodów, które jeżdżą w tamte rejony. Rzecz podstawowa i bardzo ważna zarazem – nie ulegajcie namowom lokalnych, którzy oferują Wam podróż nad Aral samochodem osobowym (!!!). Droga (o ile można to nazwać drogą) nad brzeg jest długa i trudna,...

Copyright © 2017 www.odprawieni.pl. All Rights Reserved. 

Facebook
Instagram