Tajemnicze Golan

Wzgórza Golan są w posiadaniu Izraela od 1967 roku kiedy to po spektakularnym zwycięstwie w wojnie 6-cio dniowej wojsko zadomowiło się tam na długie lata, aż do dzisiaj. Co takiego jest w tym niespokojnym regionie Izraela co sprawia, że jego sąsiedzi cały czas mają na nie chrapkę? Otóż jest, i to sporo. To strategiczne miejsce jeśli chodzi o bezpieczeństwo Izraela. Z jednej strony to idealny punkt obserwacyjny na sąsiadów. Kto ma Wzgórza Golan i co ważniejsze górę Hermon, ma na oku całą okolicę. W obliczu tego, co dzieje się w Syrii, dla Izraela szczególnie istotnym jest, by patrzeć i niejako czuwać nad tym, by ISIS nie zaczęło się niebezpiecznie zbliżać. Golan, i co bardziej istotne góra Hermon to dziś bardzo zmilitaryzowane miejsce, centrum zwiadowcze izraelskiego wywiadu. Tam też swoje źródła ma Jordan, główne źródło wody pitnej dla Izraela. Jak widzicie gra jest warta świeczki i zdecydowanie lepiej jest mieć wzgórza dla siebie niż pozwolić by z Hermonu Izrael był obserwowany przez Liban, Syrię czy co gorsza ISIS.

_DSC1166

Powyżej: Wzgórza Golan rozciągają się od Jeziora Galilejskiego na zachodzie przez rów Jordanu na wschodzie aż po północny kraniec Izraela dumnie przechodząc w łańcuch górski Antylibanu (wdzięczna nazwa!). Przejeżdżając przez statyczne krajobrazy ma się wrażenie, że to jedno wielkie pole minowe. Wiele terenów zostało zaminowanych, aby utrudnić obcym wojskom wjazd na ten teren.

_DSC1161

Powyżej: Ostatnia próba odbicia Wzgórz Golan miała miejsce na początku lat siedemdziesiątych kiedy to wojska syryjskie podczas ofensywy próbowały wedrzeć się tam swoimi czołgami. Izrael, choć zupełnie zaskoczony, dość dobrze odparł atak. Na tyle dobrze, że dosłownie zmiażdżył przeciwnika.  Golan do dziś jest pełne syryjskich śladów. Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć ruiny jednego z wielu ośrodków rekreacyjnych dla żołnierzy. Dziś stanowią one atrakcję turystyczną dla miejscowych.

_DSC1172

Powyżej: Atrakcją tego „ośrodka” były rybki, które w stawie powyżej wykonywały naturalny pedicure. Co ciekawe, specjalnie na tę okazję został wybudowany system wodny tłoczący wodę na górę, by potem mogła ona zasilać wojskowe bazy.

_DSC1164

Powyżej: Miny są wszędzie. Co roku dochodzi tam do wypadków spowodowanych przechodzeniem przez zasieki. Ofiarami są zarówno ludzie jak i zwierzęta.

_DSC1206

Powyżej: Kolejka na górę Hermon – najwyższy szczyt Izraela. Co ciekawe, szczyt znajduje się obecnie w posiadaniu Syrii (2814 m n.p.m.).  Izraelska część Hermonu jest nieco niższa, znajduje się tam baza wywiadowcza wojska oraz jedyna w Izraelu stacja narciarska. Miejscowi zachwalając Izrael śmieją się, że przy odrobinie szczęścia w ciągu jednego dnia, będąc w Izraelu można byczyć się na plaży w Tel Awiwie czy nad Morzem Martwym, by kilka chwil później pojeździć na nartach.

_DSC1190

Powyżej: Widok na Liban z drogi do stacji narciarskiej Hermon.

_DSC0003

Powyżej: Izraelski szczyt Hermonu, czyli bardzo wojskowe miejsce. Pełno tam żołnierzy, którzy czujnie obserwują to, co dzieje się w Syrii. ISIS prowadzi swoje działania na tyle blisko izraelskiej granicy, że zdarzają się nielegalne przekroczenia granicy przez rebeliantów czy terrorystów. Ludzie mieszkający w kibucach na Golan niespokojnie patrzą w stronę Syryjskiej granicy. W czasie naszego pobytu zdarzył się dość nieprzyjemny incydent. Karetka przewożąca rannych próbujących przedostać się przez granicę Syryjczyków została zatrzymana przez miejscowych Druzów – mniejszość etniczną zamieszkującą północny Izrael uważana za heretyków. Syryjczycy siłą wyciągnięci z karetki zostali zlinczowani przez miejscowych, będących na celowniku ISIS.

_DSC1227

Powyżej: Widok na górną stacje kolejki. Sieć dróg dostępna tylko dla wojska.

_DSC1229

Powyżej:  Bunkry na Hermonie są cały czas w użytkowaniu wojska. Służba w tej jednostce to często wymarzone miejsce dla żołnierzy, którzy są gotowi poświęcić wiele dla obrony swego kraju.

_DSC1250

Powyżej: Te bunkry zapewne pamiętają jeszcze czasy wojny sześciodniowej.

_DSC0020

Powyżej: Centrum izraelskiego wywiadu na Hermonie. Gdzieś czytałem, że gdyby tę górę zobaczyć w przekroju, to zobaczylibyśmy po prostu wielopoziomowe call center. Setki ludzi, najlepszych specjalistów izraelskiego wywiadu codziennie przejeżdża tam do pracy na 8 godzin. Praca oczywiście jest zmianowa w systemie całodobowym. Ludzie, wyposażeni w słuchawki, obrazy z radarów i dane wszelkiego rodzaju najnowocześniejszych czujników ruchu i kamer noktowizyjnych, obserwują dosłownie wszystko. Ich zadaniem jest zidentyfikowanie każdej osoby, która próbuje przekroczyć granicę. Jak zobaczycie na zdjęciach niżej, widok z Hermon jest na tyle dobry, że obserwować mogą Syrię w promieniu nawet 100 km.

_DSC1237

Powyżej: Syryjskie wymarłe miasto opanowane już przez ISIS. Czarny, niestety prawdziwy, izraelski humor mówi, że obecnie na Hermon kwitnie „turystyka rakietowa”. Ludzie przyjeżdżają tam, by przy dobrej widoczności obserwować rakiety wystrzeliwane nad Syrią.

_DSC1240

Powyżej: Zasięg widoczności z góry Hermon pozwala przy dobrej widoczności obserwować nawet Damaszek. W strefie przygranicznej jeszcze nie tak dawno swoją siedzibę miały pokojowe wojska ONZ, w tym polski kontyngent. Obecnie Polaków już tam nie ma, a pozostałych żołnierzy ONZ przesunięto na stronę izraelską. Powodem była oczywiście sytuacja w Syrii. Przy trwających tam walkach pokojowy charakter misji, jak i bezpieczeństwo samych żołnierzy,  były zagrożone.

_DSC0027

Powyżej: Przy dojeździe do stacji Hermon są wojskowe check-pointy. Nie jest to regułą, ale możecie zostać zatrzymani na krótki wywiad gdzie i w jakim celu jedziecie.

_DSC0024

Powyżej: Wioska Druzów tuż przy syryjskiej granicy. To tu zatrzymano karetkę, o której pisałem wcześniej. Druzi są wyznawcami religii będącej połączeniem Islamu, Chrześcijaństwa i jeszcze kilku innych… totalny mix. Przez wielu są uznawani za heretyków. Co ciekawe są patriotycznie nastawieni do samego Izraela.  Druzowie, w przeciwieństwie do Arabów czy ortodoksyjnych Żydów mogą wstępować do izraelskiej armii na prawach takich samych jak Izraelczycy. Korzystają z tego chętnie, bo w armii mają całkiem spore przedstawicielstwo. Ostatnimi czasy nasilają się ich protesty w rejonie Golan. Jako, że czują się zagrożeni (zdarzają się napaście i morderstwa ze strony syryjskich terrorystów), wymagają od państwa by lepiej ich chroniło.

_DSC0032

Powyżej: Druza można bardzo łatwo rozpoznać po charakterystycznym ubiorze. Białe nakrycie głowy i spodnie z krokiem w kolanach. Na miejscu słyszeliśmy że legenda mówi, że wierzą oni w to, że mężczyzna może rodzić dzieci! Stąd luźne spodnie, tak w razie „W” ;-)

_DSC0184

Powyżej: Widok ze Wzgórz Golan na Jezioro Galilejskie.

Przejdź do galerii Izrael… ortodoksyjnie Przejdź do galerii Izrael – piekło w raju czy raj w piekle?