Lazur jeziora Ala-Kol

Dla niewtajemniczonych, Ala-Kol to turkusowe jezioro wysokogórskie położone na wysokości 3530 m n.p.m. Często staje się celem turystów górskich w Kirgistanie. Fakt, wygląda imponująco lecz nie ma nic za darmo heh… trzeba się nieźle namęczyć, by ten widok ukazał się przed oczami. Którąkolwiek drogą by się nie szło, a jest ich raptem kilka, idzie się niemal cały czas pod górę, czasem całkiem stromą ścieżką. Jest to jakieś siedem godzin marszu, zależnie od tempa. Ktoś może pomyśleć, że to wcale nie tak dużo. Owszem, lecz należy wciąć poprawkę na kilogramy bagażu na plecach (woda, namiot, prowiant itp.) oraz na wysokość, która skutecznie skraca oddech i w momentach krytycznych sprawia, że uderzenia serca brzmią jak mocny, nie zawsze rytmiczny bit techno :-)

Zdjęcie powyżej: W drodze na przełęcz Teleti (3800 m n.p.m.); poniżej: Karakol Base Camp pod wejściem nad Ala-Kol

To, jak znosimy pobyt na takich wysokościach to już kwestia bardzo indywidualna, wiadomo, że nie jest to jakiś himalajski pułap lecz czasem to 3-4 tyś. m n.p.m. potrafi skutecznie uświadomić człowiekowi, że nie jest tak mocny jak się mu wydawało jeszcze na dole, gdy z pewnością siebie w głosie planował: ” Ok. To jutro musimy machnąć ten Ala-Kol tak, by obiad już zjeść na górze”…srutututu. Nie powiem, zdarzają się wyjątki, choćby rosyjscy turyści spotkani na trasie! Nie dość, że czują się na kirgiskich szlakach tak, jak ja podczas spaceru po wałach wiślanych w Krakowie, to jeszcze podążają po tych obsuwających się czasem skałach w lekkich przewiewnych tenisówkach. Co prawda pań na obcasach czy w czółenkach na koturnie nie spotkaliśmy… bo takie obrazki to tylko u nas, w Tatrach.

Zdjęcie powyżej: Jezioro Ala-Kol, poniżej również.

Teraz trochę faktów, jezioro Ala-Kol nie jest duże, ma długości i 2.3 km i 0.7 km szerokości. Otoczone jest skalistymi, często ośnieżonymi czterotysięcznymi szczytami. Wygląda to zacnie i monumentalnie, jest pięknie choć człowiek czuje się tam mały wobec potęgi natury, szczególnie gdy pogoda zaczyna się łamać, a błękit nieba zasłaniają chmury, które bynajmniej nie mają dobrych zamiarów. To tyle w temacie luźnych wspomnień z Ala-Kol. W jednym z następnych postów opiszemy trekking nad jezioro (dzień po dniu).

Zdjęcie powyżej: W drodze z przełęczy Ala-Ker o wysokości 3860 m n.p.m.

Zdjęcie powyżej: W tle Pik Pałatka (4260 m n.p.m.)

Przejdź do Galerii Kirgistan

Głosuj na mój blog