Ramadan? Don’t panic!

Mądre statystyki podają, że muzułmanie stanowią prawie 20% ludności świata. Jako, że ramadan, czyli święty miesiąc postu, wypada niemal zawsze w czasie naszego „zachodniego” sezonu urlopowego jest duża szansa, że kiedyś wpadniecie w sam jego środek podczas Waszego wyjazdu. Mamy wspomnienia z podróży w tym okresie m.in. po Uzbekistanie, Kirgistanie, Turcji czy indyjskim Kaszmirze, lecz tam turyści są zwolnieni z zasad panujących w czasie „świętego miesiąca”, a często sami miejscowi też nic sobie z tych restrykcji nie robią. Nie ma też większego sensu pisać rozprawki na temat podróży do kurortu w Egipcie czy Tunezji podczas ramadanu, bo zapewniam Was, że drinki będą smakowały tak samo.

_DSC0188

Jednym z krajów, w którym islam i wszystkie związane z nim tradycje można poczuć na własnej skórze, jest Iran. Jadąc tam, sami zastanawialiśmy się czy w związku z ramadanem powinniśmy zmienić termin naszej podróży. Nie zmieniliśmy, co więcej podróż w ramadanie dostarczyła nam dodatkowych przygód, niekoniecznie negatywnych.

DSC_0396 (Kopiowanie)

Jak to w końcu jest z tym ramadanem w Iranie? Czy jest sens wypuszczać się do muzułmańskiego kraju podczas najświętszego miesiąca wyznawców Islamu? Zapewne ile ludzi, tyle opinii w tej kwestii. Według mnie, nie ma się czego obawiać, wszystko jest kwestią przygotowania i przestrzegania pewnych zasad. W Iranie nie ma większego znaczenia czy jesteś turystą czy nie. Zasady obowiązują wszystkich jak leci, zatem nie warto afiszować się z jedzeniem na ulicy w ciągu dnia, bo może Was to narazić w najlepszym wypadku na upomnienia ze strony przechodniów. Jak będziecie mieli pecha, to zainteresują się Wami panowie z prężnie działającej policji religijnej. Co więc zatem zrobić w sytuacji gdy po prostu jesteście głodni jak cholera i średnio Was interesuje, że wszyscy dookoła poszczą? Opcji jest kilka, prowiant w sklepie da się kupić, gorzej z konsumpcją ;-) Nam zazwyczaj pomagali miejscowi, zapraszając nas choćby na zaplecze sklepu abyśmy mogli w spokoju zjeść nie narażając się na uwagi innych. Dreszczyk emocji i tak był, ale to jeden z tego rodzaju dreszczyków, które potem wspomina się z uśmiechem na twarzy. Zapytacie, co z restauracjami? Oficjalnie są zamknięte ale ci nieposłuszni Allachowi restauratorzy znaleźli na to sposób. Obserwując miejskie życie w porze obiadowej można zauważyć ludzi, którzy niby normalnie idąc ulicą nagle niepostrzeżenie znikają w tajemniczych drzwiach lokalu „no name”.  Nic w tym jeszcze podejrzanego nie ma, lecz ciekawym jest fakt, że z zewnątrz za cholerę nie można się domyślić co jest w środku, bo witryny są zaklejone gazetami. Jak już odważycie się otworzyć drzwi takiego lokalu to Waszym oczom ukaże się zapewne całkiem sporo grzeszników, którzy raczą się przy suto zastawionych stołach. Policja religijna raczej tam nie zagląda… na takie praktyki jest chyba jakieś społeczne przyzwolenie.

DSC_1526 (2) (Kopiowanie)

Jeśli chcecie w Iranie jeść na legalu w ciągu dnia podczas ramadanu to wystarczy, że… będziecie w podróży, np. w autobusie. Osoby podróżujące (pociąg, autobus, samolot) są zwolnione z obowiązku postu. W autobusach nawet rozdawane są przekąski i napoje. Co ciekawe, klienci komunikacji miejskiej zwolnieni nie są, czyli w grę wchodzą tylko podróże długodystansowe. Swoją drogą, zastanawiałem się, czy w ramadanie liczba podróżujących po kraju ludzi jakoś drastycznie się zwiększa? Gdzieś kiedyś trafiłem na taki ciekawy wniosek, że podczas ramadanu ludzie są bardziej rozdrażnieni z powodu tych wszystkich wyrzeczeń. Nie do końca się z tym zgadzam, szczególnie w odniesieniu do Iranu, gdzie ludzie czy są głodni, czy też nie to i tak zawsze są bardzo życzliwi i gościnni.  Nie jest to nawet kwestia miejsca… ci, dla których jest to faktycznie najważniejszy miesiąc w roku, podchodzą do tego na serio nie wyżywając się na innych „niewiernych”. Reszta tylko przybiera ramadanową maskę i po prostu ściemnia podjadając, popijając czy robiąc inne zakazane rzeczy.

Są też plusy tego postu podczas dnia. Po zachodzie słońca wszyscy zaczynają nadrabiać zaległości na ucztach w domach lub restauracjach. Nie jest to najzdrowsze tak dowalić kilka tysięcy kalorii po zmroku, no ale czegóż się nie robi dla Allacha?! Jest to zawsze ciekawe doświadczenie, gdy po zachodzie słońca wypuścicie się na włóczęgę po ulicach miast i poobserwujecie rodziny w restauracjach raczące się na bogato miejscowymi specjałami.

DSC_1022

Ktoś z Was może się zastanawiać jak jest z wejściem do meczetów podczas ramadanu, gdy częstotliwość modlitw jest większa. Czy są jakieś ograniczenia? Nie ma.  Nieistotne czy meczet był pusty, czy akurat była w nim modlitwa… nigdy nikt nie zabronił nam wejścia do świątyni. Jeśli jesteście odpowiednio ubrani (długie spodnie, długi rękaw, chusta u kobiet) nikt nie powinien robić wam problemu, a wchodzić do meczetów podczas modłów NALEŻY, bo klimat tam wtedy panujący zapamiętacie na długo. Kolejny temat – jak się ubrać?  Nie ma jakichś szczególnych wymagań odnośnie ubioru. Zarówno podczas ramadanu, jak i poza nim zasady są takie same. Nie odkrywamy ciała. W Iranie jest to istotne, ponieważ policja obyczajowa nie śpi i jest opcja, że ktoś zwróci Wam uwagę, że bluzka jest za krótka.

Aha… i jeszcze jedno, wszystkich dociekliwych uspokajamy. Banki, sklepy, komunikacja miejska i inne tego typu firmy/instytucje działają normalnie. Generalnie w Iranie w godzinach największych upałów (mniej więcej w godzinach 11-16) życie w miastach zamiera. Wszystko jest zamknięte, a ludzie po prostu szukają cienia w domowych zaciszach. Nie ma to jednak związku z ramadanem lecz po prostu z niemiłosiernym upałem.

Jeśli już planujecie podróż w okresie ramadanu to postarajcie się, by Wasz pobyt wypadał podczas jego zakończenia. Co kraj, to obyczaj, lecz zazwyczaj zakończenie miesiąca postu i wyrzeczeń to jedna wielka impreza, wyżerka itp. W żadnym innym dniu w roku tego nie zaznacie.

DSC_0974 (Kopiowanie)

A jak jest z bezpieczeństwem? Generalnie jest ok, lecz jest to moje subiektywne zdanie.  Zapewne jakbyście napisali maila do Ambasady z pytaniem o bezpieczeństwo w Iranie podczas ramadanu to otrzymalibyście odpowiedź, że lepiej będzie jak rozważycie inny termin przyjazdu. Ostatnimi czasy w Iranie jest stosunkowo spokojnie, nie słychać o jakichś zamachach w meczetach itp. W przeszłości bywało, że akurat w tym czasie zamachowcy dawali o sobie znać. Dlaczego akurat wtedy? Proste, wtedy meczety często pękają w szwach więc i potencjalne pole rażenia jest większe.  My nic niepokojącego nie zauważyliśmy i czuliśmy się bezpiecznie.

Jak widać, chyba nie ma dramatu z tym ramadanem, prawda? A może macie jakieś swoje doświadczenia?

Przejdź do Galerii Iran
Głosuj na mój blog